piątek, 25 września 2015
Rozdział 4: " Księżniczko, damy radę."
<ten sam dzień>
Gdy Niebieskooki wyszedł skończyłam odrabiać lekcje, po czym wzięłam ciepły prysznic. Odziałam się w pidżamę i wróciłam do pokoju. Podłączyłam telefon do ładowania i uruchomiłam laptopa. Zalogowałam się na TT. Po godzinnym Tweet'owaniu wylogowałam. Zadzwoniłam do Laury i pogadałyśmy o jej randce z Zayn'em. Już jej się odmaniło, już jej się nie podoba.. Oj Laura... Gdy skończyłam gadać była 23. Postanowiłam iść spać.
********************
<następny tydzień>
Z Niall'erem układa mi się świetnie. Chyba lepszego chłopaka na ziemi nie ma. Mówimy sobie wszystko. Bardzo mnie uszczęśliwia. Nie wiem co bym zrobiła gdyby go nagle zabrakło.. Nawet nie chcę o tym myśleć.
********************
Jestem w szkole, znowu.. Na szczęście to już ostatni jej tydzień i wakacje! Pierwsze z moim chlopakiem, mam nadzieję że je dobrze wykorzystam.
Do końca lekcji zostały jeszcze dwie. Nie tak dużo. Stoję przy szafce, na korytarzu, w moją stronę zmierza Niebieskooki. Jest co raz bliżej. W końcu dotyka moich ust swoimi i szeroko się uśmiecha.
-Cześć słońce
-Cześć
-Muszę jechać dziś do lekarza.
-Dlaczego?! Niall, coś ci dolega?-spytałam zmartwiona. -
-Nie głuptasku. Nie do takiego lekarza. -pogładził mój policzek swoją jak zwykle ciepłą dłonią.-
-To jakiego?
-Do weterynarza, z Tedem.
- Wystraszyłeś mnie
-Przepraszam
-W porządku
-Chcesz jechać ze mną?
-Okey. O której?
-Po szkole
-Dobrze
-Super, ja lecę na w-f . -dał mi buziaka w policzek i pobiegł z torbą w dłoni do szatni chłopców. O dziwo wcześniej nie widziałam tej torby. Obejrzałam się i poszłam w stronę sali biologicznej. Na tej lekcji było strasznie nudno. Widziałam jak nauczyciel co jakiś czas na mnie zerkał. Chyba chciał się upewnić czy znowu kogoś nie uderzę. ( xD)
Już po lekcjach powędrowałam na parking przed szkołą. Czekał tam na mnie Niall oparty o zderzak auta. Nie był sam, był z nim Harry. -
- Hej chłopaki
-Hej, wsiadaj. -uśmiechnął się Niebieskooki. Weszliśmy do auta. Harry razem z Niall'em usiedli z przodu, a ja z tyłu. Za nim dojechaliśmy do domu Niebieskookiego, podrzuciliśmy Harry'ego. -
-Ja pójdę po Teda, jak chcesz to możesz zostać. -powiedział wychodząc z samochodu. -
-Okey. -spokojnie patrzyłam jak chłopak oddala się w stronę domu. Odpięłam pas bezpieczeństwa i przesiadłam się na przednie siedzenie. Gdy Niall wrócił wpuścił psa do auta, po czym sam wsiadł za kierownicę. Odpalił silnik i ruszyliśmy. Po kilku minutach jazdy spojrzał się na mnie uśmiechając się. Następnie położył swoją dłoń na moim kolanie i jechał dalej.
********************
Wróciliśmy od weterynarza. Z Ted'em wszystko w porządku. Jesteśmy u Niall'a w domu. Uwielbiam to miejsce. Jest tu tak cicho i spokojnie..
Siedzę na kanapie. Niall robi coś w kuchni. Po chwili podchodzi do mnie i siada obok.-
-Dove
-Tak?
-Muszę ci coś powiedzieć
-Słucham cię
-Ja muszę wyjechać.-zamurowało mnie.-
-Jak to?-spytałam po dłuższej przerwie w myśleniu.-
-Muszę jechać do moich rodziców na 2 tygodnie.
-Dwa?
-Tak
-Bardzo długo.-spuściłam głowę i czułam jak łzy napływają mi do oczu.-
-Hej, skarbie. Nie smuć się. - zaczął unosić mój podbródek. -
-Niall, ja nie mogę..
-Księżniczko, damy radę.
-Nie wiem
-Ja wiem. -uśmiechnął się, a ja go przytuliłam.-
-Kiedy wyjeżdżasz?
-W niedzielę
-Szybko
-Niestety-jeszcze raz go przytuliłam. Kocham jego zapach. Nie wytrzymam bez niego dłużej niż 24h. Nagle po moich policzkach zaczęły spływać łzy. -
-Nie płacz kochanie
-Nie da się tak. -odpowiedziałam ciągle szlochając. On jeszcze mocniej przyciągnął mnie do siebie. Nie chciałam żeby mnie puścił. -
-Damy radę. -powiedział.-
-Kocham cię
-Ja ciebie też. -pocałował mnie.-
********************
Jestem już u siebie. Nadal nie mogę uwierzyć że Niall'a nie będzie tak długo. Co ja będę robiła przez pierwsze 2 tygodnie wakacji....
Jest godzina 17:40, moja mama zaraz kończy pracę. Długo z nią nie rozmawiałam.. Schodzę do salonu, ciekawa jestem czy powie coś jak mnie zobaczy.
W oczekiwaniu na powrót rodzicielki siadam na kanapie i grzebie w telefonie. Po 30 minutach trochę mi się to znudziło. Schowałam komórkę do kieszeni bluzy, a jak na zawołanie wchodzi mama.
-Cześć. -mówi nie okazując żadnych emocji na twarzy.-
-Cześć mamo. -odpowiadam obojętnie.-
-Co w szkole? -pyta stawiając torby z zakupami ba blacie kuchennym. -
-Nic ciekawego, ciągle to samo.
-To dobrze. Jest Olivia?
-W swoim pokoju.
-Ok, a James wrócił?
-Nie, powiedział że będzie później.
-Aha.- mówi wyjmując rzeczy z torby. Nagle spogląda na mnie, a ja się uśmiecham, po czym udaję się schodami ku mojemu pokojowi.
Podchodzę do torby, w której chodzę do szkoły. Wyciągam książki i zaczynam odrabiać lekcje.
********************
Jest 20, trochę mi się zeszło z tymi lekcjami..
Spakowałam się na kolejne lekcje i poszłam do łazienki. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Dokładnie namydlam swoje ciało, a następnie spłukuję je ciepłym strumieniem wody.
Myję głowę i również spłukuję wodą. Wychodzę z pod prysznica i wycieram się ręcznikiem. Ubieram pidżamę i suszę włosy. Wracam do swojego pokoju. Rzucam się na łóżko i wybieram numer do Nialla.
-Halo?
-Cześć Niall
-Cześć skarbie. Co słychać?
-No po za tym że rozmawiałam dzisiaj z mamą to nic ciekawego.
-Rozmawiałaś z nią?
-Tak
-Super.. Ale tak normalnie czy...
-Normalnie. -przerwałam mu.-
-Ok
-Co robisz? A nie czekaj.. Będę zgadywać. Strzelam że teraz jesz ! -zaśmiałam się do telefonu.-
-Pudło.- śmieje się Niall.-
-No to pewnie...
-No..
-Nie wiem, co robisz?
- Myślę o tobie. -mówi najspokojniej w świecie. Jego słowa spadają tak delikatnie. -
-Ooo.. Urocze
-Ja cały jestem uroczy. -w tym momencie wyobraziłam sobie jak Niall'er szczerzy się sam do siebie. -
- Haha, dobre. -zaśmiałam się.-
-A co, nie jestem? -szybko zmienił ton głosu. -
-Nie powiedziałam tak
-Jasne..
-Dobra. Jesteś mega uroczy. -śmieje się.-
-Wiedziałem że w końcu to przyznasz.
-Oj Niall..
-Kocham cię
-Ja ciebie też kocham.
********************************
Sobota, ostatni dzień do wyjazdu Niall'a. Jest 9:30. Chodzę po pokoju wyczekując jakiegoś znaku życia od Niebieskookiego. "Chyba się nie doczekam.." -myślę.- Podchodzę do szafy i wybieram ubrania. Zdecydowałam się na zieloną, neonową, rozkloszowaną spódniczkę przed kolana. Do tego zwykłą białą bluzkę ze złotymi dodatkami oraz czarne szpilki. Nagle po całym pomieszczeniu rozbrzmiewa dzwonek telefonu. Szybko podbiegam do komody ba którym leżał.
-Niall?
- Raczej nie mam blond włosów i aparatu na zębach. -usłyszałam śmiejący się głos Laury. -
-O, to ty Laura
-Chyba spodziewałaś się kogoś innego, a ja innej reakcji.
-Przepraszam cię. Czekam aż się odezwie, bo to ostatni dzień który spędzimy razem..
-Jak to!?
-Niall wyjeżdża do Irlandii, do swojej rodziny.
-Przykro mi..
-W porządku
-Na ile?
- Dwa tygodnie
-Wytrzymasz
-No nie wiem.. Ale jest tego jeden plus.
-Jaki?
-Będziemy miały więcej czasu dla siebie.
-Dokładnie! -radośnie krzyknęła.
Po dłuższej rozmowie z Laurą w końcu się rozłączyłyśmy. Gdy tylko nacisnęłam czerwony przycisk dostałam wiadomość.
"Masz nowe wiadomości w skrzynce. "
Odsłuchałam wiadomość głosową, była od Niebieskookiego. Prosił w niej żebym oddzwoniła do niego. Jak kazał, tak zrobiłam. -
-Hej Dove.
-Hej misiek, co tam?
-Dobrze. Chciałabyś dziś gdzieś wyskoczyć?
-Bardzo chętnie, ale gdzie?
-Na pizze? Do kina?
-Do kina
-Dobra. Będę po ciebie o 19. Ok?
-Dopiero o 7? -mówię zawiedziona.-
-Jeszcze zadzwonie. Pa
-Pa.-
niespodziewanie zakończył rozmowę. To mnie zdziwiło...
Odłożyłam telefon na miejsce, wzięłam wcześniej przygotowane ubrania i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, umalowałam się, umyłam zęby i przebrałam. Wróciłam do pokoju i napisałam sms'a do przyjaciółki.
"Jak możesz to przyjdź do mnie."
Szybko dostałam odpowiedź
"Już jadę."
Zeszłam na dół. Zdążyłam przywitać się ze wszystkimi, a wkrótce zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegłam je otworzyć.-
-Hej. - uśmiechnięta Laura przywitała mnie.-
-Hej, wejdź. - weszła do środka.- pójdziemy na spacer ok?
-Jasne.
-Pójdę po torebkę. -powiedziałam i poszłam schodami w stronę pokoju. Wzięłam czarną torebkę na ramię i włożyłam do niej portfel i telefon.
Zeszłam z powrotem na dół. Laura rozmawiała z Liv. -
-Idziemy?
-Tak.
-wyszłyśmy i poszłyśmy spacerkiem w stronę naszej ulubionej kawiarni "Filiżanka" Weszłyśmy do środka i zamówiłyśmy sobie jedzenie.
Zaczęłyśmy rozmawiać, tak naprawdę o wszystkim i o niczym. Trochę babskich plotek itd.. ****************************************
Jest już 13. Jestem w pokoju i siedzę na oknie wpatrując się w drzewo, na którym bawią się dzieci sąsiadów. Tak fajnie być dzieckiem..
Nagle ktoś puka do drzwi, już po chwili ukazuje się w nich Niebieskooki. Zeskakuję z parapetu i rzucam się na chłopaka z radością.
-Niall!
-Cześć. -śmieje się.
-Co tu robisz ?
- Przyjechałem do mojej dziewczyny, a co ?
-Twoja dziewczyna się cieszy. - uśmiechnęłam się.
-Ja też. Jesteś gotowa?
-Gotowa na co?
-Zobaczysz
-Gotowa. - uśmiechnął się i podał mi rękę. Złapałam ją i poszłam za Niall'em.
-Mamo ja wychodzę! -krzyknęłam zakładając buty.
-Gdzie ?
-Nie wiem, pytaj Niall'a. - Niebieskooki mrugnął do mojej mamy. Otworzył mi drzwi od swojego auta, po czym sam obszedł go dookoła i usiadł na miejscu kierowcy.
-Mogę wiedzieć gdzie jedziemy ?
-Nie. - zaśmiał się.
-Dlaczego ?
- Bo to niespodzianka
-Nie lubię ich
-Trudno
-Wredny jesteś
-To zupełnie tak jak ty
-Wiem. -szeroko się uśmiechnęłam.
Po kilkunastu minutach jazdy, Niall wreszcie sie zatrzymał. Rozpoznawałam to miejsce..
-Niall to nie tu, gdzie byliśmy na pierwszej randce?
-Dokładnie tak. - mówi wyjmując gitarę z samochodu.
Gdy doszliśmy na znajomy mi mostek zobaczyłam koc na którym leżał kosz piknikowy i porozpalane świece.
-Ale ładnie
-Wszystko dzięki im.- wskazał na grupkę jego przyjaciół, którzy stali przy drzewie. Natychmiast się odwróciłam i uśmiechnęłam się do chłopaków mówiąc ciche "Dziękuję."
Niall siedział już na kocu i rozpakowywał kosz. Dołączyłam do niego. To co wyjmował z kosza to między innymi truskawki, kanapki i wino.
-Cudowny jesteś. -uśmiecham się do Niebieskookiego.
-Powtórz bo nie słyszałem. -droczy się ze mną.
-Jesteś cudowny
-Co ? -przysunęłam się do niego.-
-Jesteś cudowny, kochany, najlepszy i masz największe bicepsy. - pocałowałam go.
************************************
Hej ^^ I mamy czarty rozdział ! Dzisiaj trochę krócej. < Przepraszam za wszelkie możliwe błędy.>
Podoba się? Skończony w trochę nieoczekiwanym momencie :) Mam do was prośbę. Z racji że wszyscy piszecie komentarze z Anonima chciałabym żebyście przed wysyłaniem ich podpisywali się jakoś np. swoim imieniem, lub jakimś wymyślonym Nickiem ;) Wtedy będę was rozróżniać i wiedzieć komu odpisuje xD To moja jedyna prośba :) i bardzo wam dziękuję że spełniliście moje życzenie z poprzedniego rozdziału :) było więcej komentarzy, bardzo się cieszę. :* I to chyba na tyle, do następnego :)
~Directioner 😍😍
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
To jest genialne. Pozdro. J <3 YOU .
OdpowiedzUsuńMisia :) :*
Super. Czekam na więcej. Codziennie czytam to z moją mamą. Odmieniła się. Dziękuję, w końcu zrozumiała dzięki temu blogu, że nastolatki powinny mieć choć odrobinkę swobody. Kocham Cię.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Zuzia :)
Ludzie ! Czytajcie to, jest to niesamowite... Mój chłopak kończenie chce, żebym nie czytała tego, bo to GŁUPOTA. Powiedziałam mu, że ma GŁUPOTĘ, ale w swoim zasranym mózgu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i Kocham Ania :)
Jestem miłośniczką bloga Pozwól MI Cię Kochać.
OdpowiedzUsuńCzekam na więcej, mam propozycję. Zaraz powiem jaką... Chwileczka... Jeszcze chwilkę... KOCHAM TO !!!
Pozdrawiam Anetka z Sadownego :):)
Super. Na pewno mnie znasz.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. W.M
Zajebiste. Ja chcę WIIĘCEJ !!!
OdpowiedzUsuńKocham :) Ania z Zielonego Wzgórza :):)
Nie no GENIALNOS :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Misia5423zajebista
Jejku 😚😍 jak ja was skarby kocham !!! Nie wiecie jaką radość sprawiliście mi taką ilością komentarzy ❤ zabieram się do pisania nowego rozdziału od zaraz 😭 pozdrawiam serdecznie wszystkich moich czytelników! ✌❤ Dziękuję Wam 😍 ~ Directioner
OdpowiedzUsuń