niedziela, 20 września 2015
Rozdział 3: "Niall, ja zawsze będę przy tobie."
Dzisiaj poniedziałek, chyba najgorszy dzień tygodnia.. Znów muszę wstać rano do szkoły i wytrzymać w niej 7 godzin.. Aż mi się niedobrze robi jak o tym myślę. Jedyne co w tym pożytecznego to to, że spotkam się z Laurą i moim chłopakiem. Tak, użyłam tego słowa, bo teraz w końcu mogę. Jestem taka szczęśliwa że mam Nialla..
********************
Jak co rano wstałam, przeciągnęłam się kilka razy i powędrowałam do łazienki żeby się ubrać itd.. Po porannej toalecie zeszłam na dół i zjadłam śniadanie, czyli tosty z serem. Do szkoły miałam na 8:00. Spojrzałam na zegarek, była 7:25. Od domu do szkoły na piechotę mam niecałe 10 minut, więc nie musiałam się zbytnio spieszyć. W sumie już i tak nie miałam nic do roboty więc wyszłam wcześniej z domu, oczywiście razem z Olivią. Jak zaszłyśmy pod szkołę była 7:40. Przed nią dostrzegłam Laurę rozmawiającą z Megan. Megan to nasza kumpela z klasy. Podeszłam do nich.
-Cześć
-Cześć -uśmiechnęły się do mnie-
- Gdzie masz Nialla?
- No nie wiem, chyba jeszcze nie przyszedł.- zaczęłam się rozglądać po murku, na którym zazwyczaj siedział z Harrym.
-No, tam go nie ma. -powiedziała Megan patrząc na mnie.-
-Widzę, ale.... Czekaj, skąd wiesz że jestem z Niall'em -spytałam marszcząc brwi.-
-Laura.. -wskazała palcem.-
-O ty paplo! -uderzyłam ją w ramię.-
- Daj spokój, chyba nie będziecie się z tym ukrywać,prawda?
-No nie...
-Właśnie
-Dobra, idziemy do szkoły?
-Mhm. - weszłyśmy do szkoły. Pierwsze co zrobiłam to podeszłam do szafki żeby schować niepotrzebne książki. Gdy zamknęłam szafkę podskoczyłam ze strachu..
-Cześć piękna. -uśmiechnął się Niall.-
-Cześć skarbie. -dałam chłopakowi buziaka.-
-Co tam?
-Świetnie, mam dzisiaj 2 lekcje z moją dziewczyną. - uśmiechnął się szeroko. -
-To super. A jakie?
- Angielski i chemię.
- Okey. Ale wiesz że to są nasze dwie ostatnie lekcje ?
-Niestety.. - wyraźnie skwaśniała mu mina.-
-Nie smuć się. -przytuliłam się do niego. -
- Jaką masz pierwszą lekcję?
-Biologię, a co? - spytałam.-
-Odprowadzę cię do klasy. - uśmiechnął się.-
-Dobrze. - uśmiechnęłam się, po czym Niall'er złapał mnie za rękę i razem poszliśmy w stronę pracowni biologii. Przez drogę widziałam jak te wszystkie puste lalunie patrzyły się na mnie... Normalnie jakby chciały mi oczy wydłubać.. Czułam się trochę nieswojo, ale byłam z nim, więc po chwili przestałam się tym przejmować.
Gdy doszliśmy do odpowiedniej sali Niall zatrzymał się.
-Muszę iść. - powiedziałam .-
-Ja też.
-To.. do zobaczenia . - uśmiechnęłam się i powoli puszczałam jego dłoń, odwracając się. Nagle on złapał ją mocniej, pociągnął mnie do siebie i zaczął namiętnie całować. Było cudownie. Czułam na sobie spojrzenia tych wszystkich plastikowych lalek...
- Pa kochanie. - uśmiechnął się szeroko i odszedł.
Przez chwile stałam jak wryta, ale zaraz podeszła do mnie Laura. Rozmawiałyśmy i nagle podeszły do nas te dziewczyny z toną tapety na gębach.
- Ej ty! -krzyknęła jedna z nich, a było ich chyba z 5. Były chyba z 3C, my z Laurą i Megan chodzimy do 3B, a Niall i Harry do 3A.
-No ?
- Co ten przystojniak w tobie widzi? Nas nie zauważył czy co?
- No chyba nie zauważył, a wiesz przez co?
-Gadaj..
-Przez tą tonę tapety którą masz na ryju. - nie wytrzymałam, musiałam to z siebie wyrzucić.. Nagle rozbrzmiało głośne "Uuuuu" wydane przez chłopaków którzy stali wokół.-
- Przesadziłaś ! -warknęła.-
-Tak jak ty z tym makijażem ?
-No nie ! - w tym momencie uderzyła mnie. Oddałam jej, bo zaczęłam ciągnąć ją za włosy. Reszta tych idiotek przyleciały jej pomóc, więc zabrały się za Laurę. Jak to zobaczyłam podeszłam do każdej z nich i dałam z liścia w twarz. Oczywiście też za to oberwałam, i to nie tylko ja, ale też Laura. Obie zaczęłyśmy tłuc je z całych sił. Nie zauważyłyśmy że stał tam Harry. On natychmiast napisał do Nialla o tej całej sytuacji. Już po chwili on, Harry i kilku innych chłopaków zaczęli odciągać nas od siebie. Niall mnie, a Harry Laurę. A reszta tamte zdziry.
-Co ty wyprawiasz?
-spytał Niall stawiając mnie na ziemi. -
- To one zaczęły! - krzyknęłam zakładając rękę na rękę.-
- Dziecko
-Ja dziecko ?
-Tak ty
- A ty to może mało razy lałeś się z Johnem lub Marcusem, co?!
-Nie o to chodzi
-To o co ?
- O ten tekst "To one zaczęły" - zaczął się śmiać. -
- Dobra, może był dziecinny, ale jak byś słyszał co one mówiły też byś się wkurzył!
-Zgadzam się - w tym momencie wtrącił się Harry- Ale też im nieźle pocisnęłaś..- zaśmiał się.-
-Co im powiedziałaś? -uśmiechnął się Niall.-
-Że nie zauważyłeś ich dlatego że mają za dużo tapety na ryjach i takie tam..
- No nieźle.. - uroczo się zaśmiał. -
-Nie gniewasz się?- spytałam robiąc oczy szczeniaczka.-
-Nie.. Lubię takie pyskate dziewczynki. - uśmiechnął się i pocałował mnie w czoło. -
- Ale ja się gniewam ! - w tym momencie usłyszałam jak zwykle zachrypnięty głos profesora od biologii.
-Panie.. - nie zdążyłam dokończyć zdania.-
-Do dyrektora ! Wy też! -krzyknął wskazując palcem na Laurę i te tapeciary. -
-Trzymaj się. -Niall puścił mi oczko , po czym wszystkie 7 powędrowałyśmy do gabinetu dyrektora przez drogę wymieniając groźne spojrzenia.
********************
Po tym całym zamieszaniu nawet nie poszłyśmy z Laurą do klasy, bo już nie było po co.. Została niecała minuta do dzwonka. A jeśli chodzi o karę za tą całą sprawę to nic strasznego... Dostaliśmy jedynie uwagi do dziennika, a nasza ocena z zachowania na koniec roku, pójdzie o jedną w dół. Nic takiego.. Druga lekcja to fizyka. Szybko minęła, babka od tego przedmiotu sama prawie usnęła, a nie mówiąc już o nas..
Nie zadała nam nic do domu, co było dziwne z jej strony.
Następna przerwa, tylko chwilkę rozmawiałam z Horankiem, bo nauczyciel francuskiego zawsze się czepia że przychodzimy na lekcje za późno. Francuski mieliśmy na 3 lekcji. Na 4 W-F , a 5 historię. Szybko to wszystko minęło. W końcu nadeszły lekcje z moim chłopakiem. Tyle na to czekałam..
Na przerwie przed szóstą lekcją wyszłam z Laurą przed szkołę. Cała szkoła tam była, włącznie z Harrym i Niall'erem którzy siedzieli na murku. W końcu to ich zwyczaj i miejsce. Podeszłyśmy do nich.
-Cześć skarbie. - usiadłam koło Nialla i dałam buziaka w policzek. -
-Cześć -szeroko się uśmiechnął- co tam?
-Nudy, a jak może być w szkole?- uśmiechnęłam się i w tym momencie zadzwonił dzwonek na lekcje. Blondynek uśmiechnął się i wstał z murku. Ja zrobiłam to samo. Objął mnie ręką i poszliśmy na lekcje. Usiedliśmy razem w ławce i cały czas rozmawialiśmy. -
- Jak chcesz to podrzucę cię do domu
-Dzięki. - uśmiechnęłam się na co odpowiedział tym samym. -
-A może chciałabyś wpaść do mnie po szkole?
-Jasne. - popatrzyłam mu głęboko w oczy. -
-Horan!
-Tak? -zerwał się na głos nauczyciela. -
-Jeśli chcesz zaprosić młodszą koleżankę na randkę to zrób to na przerwie lub po lekcjach, a nie na lekcjach.
-Profesorze ale to nie jest moja koleżanka.
- Tak? To może twoja mama, co?
-Nie, to moja dziewczyna.
-Gratuluję, ale takich rzeczy nie załatwia się na lekcjach.
- Mhm... - aż się zarumieniłam jak Niall powiedział "to moja dziewczyna"..
Następna lekcja minęła szybko. Czym prędzej wyszliśmy ze szkoły i poszliśmy do samochodu Niebieskookiego. Jak zwykle otworzył mi drzwi do auta. To takie urocze. Przez drogę nie odzywaliśmy się, ja podziwiałam widoki za oknem, a on skupiał się na drodze, tak jak mu kazałam. Wyszliśmy z auta, tym razem wyprzedziłam Irlandczyka i sama otworzyłam sobie drzwi. Dom był duży, bardzo ładny z zewnątrz. Podeszliśmy do drzwi, Niall wyciągnął pęk kluczy z tylnej kieszeni spodni, wybrał jeden z nich i otworzył nimi ciemne, dębowe drzwi. W środku również było bardzo ładnie. -
-Mieszkasz tu sam?
-Tak
-A czemu tu, w Londynie?
-Takie miałem marzenie.- uśmiechnął się blondasek.-
-Mogę zobaczyć resztę domu?
-Oczywiście,leć. -uśmiechnął się i oparł o blat kuchenny. Szybko popędziłam schodami na górę zrzucając torbę z ramienia. Pierwsze drzwi jakie zauważyłam prowadziły do łazienki. Była dość spora. Następne pomieszczenie to sypialnia, duża, ciemna z balkonem. Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy była gitara, która leżała na łóżku Niall'era.
Nigdy nie wspomniał że gra.. Muszę się o to dopytać. Wyszłam na balkon. Chłodny wietrzyk pieścił moje policzki, było to bardzo przyjemne. Weszłam z powrotem do pokoju, nagle rzucił się na mnie ogromny kudłaty pies, mega się wystraszyłam. O psie też mi nie wspomniał, no ładnie! -
-Cześć, jak się wabisz, co? -mówiłam do psa głaszcząc go. Dziwne że wcześniej go nie zauważyłam. Wyszłam z pokoju Nialla. Przede mną jeszcze jeden pokój, ciekawa jestem co w nim jest. Podeszłam do drzwi i delikatnie nacisnęłam klamkę, ale na nic. Drzwi były zamknięte. Zeszłam z powrotem do chłopaka. Siedział na kanapie i robił coś na telefonie. -
-Niall
-Tak? -odwrócił głowę.-
-Choć tu do mnie. - wskazałam palcem na miejsce przede mną. Szybko zwinął się z kanapy i podszedł do mnie.-
-O co chodzi?
-O czymś mi nie powiedziałeś.
- Czyli?
- Co to za pies?
- To jest Ted
-A co Ted tu robi?
- Mieszka
-Niall!
-No co?
-Pytasz się jeszcze?!
-Dove...
-Nie Niall, przestań..Czemu nie powiedziałeś mi że masz psa?
-Zapomniałem..
-Jakoś nie wierzę.. A skąd gitara w twoim pokoju?
-Ja gram na gitarze.
-I o tym też zapomniałeś mi powiedzieć?!
-Przepraszam..- spuścił głowę.-
-Nie ważne. Choć, przytul się. -uśmiechnęłam się do Niebieskookiego. Uniósł głowę, wyszczerzył zęby złapał mnie w talii, podniósł do góry i zaczął kręcić. -
-Wiesz co? -spytał.-
-Co?
-Kocham cię.
-Ja ciebie też. -pocałowałam go i przytuliłam, uwielbiam jego zapach. Uzależniłam się już od niego.-
-Oglądamy jakiś film?
-Okey, jaki?
- Horror?
-Dobra. - pobiegłam i wskoczyłam na kanapę. Niall podszedł do półki na której stał telewizor. Obok niej stała niewielka szafka, była przepełniona płytami. W końcu wybraliśmy jakiś film. Niall usiadł obok mnie, a ja wtuliłam się w niego . Nawet nie wiem kiedy usnęłam. Obudziłam się w pokoju Niallera. Było tam zupełnie ciemno. Spojrzałam na zegarek, była równo 18. Zeszłam na dół. Dostrzegłam tam blondyna, ale nie tylko jego. Siedział tam również Harry, Zayn, Lou i Liam.-
-O, patrzcie! Moja księżniczka wstała. -usłyszałam radosny krzyk Nialla. -
-Cześć wszystkim. -uśmiechnęłam się, choć wcale nie miałam na to siły.-
-Hej! -odpowiedzieli wszyscy zgodnym chórem. -
-Niall, mogę cię prosić na chwilkę?
-Idę.... Tak?
-Czy możesz mi nalać czegoś do picia?
-Jasne.. Cola czy sok?
-Raczej woda. -odpowiedziałam. Po chwili przypomniałam sobie o tym zamkniętym pokoju, ale postanowiłam o to nie pytać, może to jego prywatna sprawa. Po chwil Niall podał mi szklankę wody. -
-Dziękuję
-Proszę. Chcesz się do nas dosiąść? Oglądamy film.
- Jaki ? -spytałam upijając łyk wody.-
-Fajny - śmiesznie poruszał brwiami. -
-Skoro fajny.. Ale nie będę przeszkadzać?
-Przeszkadzać? Zabawna jesteś.
- Nie tobie, chłopakom..
-Nie, powiedzieli że z chęcią cię poznają.
-Nie.. Ja chyba pójdę jeszcze na górę. - powiedziałam odkładając szklankę na blat i powoli odchodząc w stronę schodów. Niall był szybszy, wziął mnie na ręce i niósł w stronę kanapy, na której siedzieli chłopcy. -
-Niall puść mnie!- zaczęłam się wiercić i krzyczeć.-
-Nie ma takiej opcji. - po chwili usiadł na sofie, a ja znalazłam się na jego kolanach.-
-Cześć chłopaki. - wyszczerzyłam się jak głupia. Na co zaczęli się śmiać. Film mnie w ogóle nie śmieszył, a to była komedia.. Podczas jego przerw rozmawiałam z chłopakami, poznaliśmy się lepiej. Wiem o nich bardzo dziwne rzeczy. Na przykład.. Liam ma dziwną fobię z łyżkami, Louis uwielbia marchewki, Harry ma nałóg chodzenia nago. Zayn pali i uważa się za pięknego,
oj Zayn..
Po dwóch godzinach chłopaki wyszli. -
- Ja też już będę uciekać. -powiedziałam.-
-Zostawisz mnie?
-Kochanie, nie odrobiłam jeszcze lekcji a jest już naprawdę późno. Nawet nie powiedziałam nikomu oprócz Laury że jestem u ciebie.
-Po pierwsze jutro mamy wolne w szkole, a po drugie zadzwonie do twojej mamy i jej wszystko powiem.
-Kocham cię bardzo. - pocałowałam go i pobiegłam do łazienki.-
-Co chcesz na kolację?.-usłyszałam głos Niebieskookiego dobiegający z kuchni.-
-Co dasz to zjem -odpowiedziałam- Niall!
-Co?
-Mogę wziąć coś z twojej szafy?
-Bierz co chcesz
-Dzięki.- umyłam się i poszłam do jego pokoju. Zajrzałam do szafy. Wzięłam z niej niebieską koszulkę i szare dresy. Ubrania były o wiele za duże, ale mi to nie przeszkadzało. Zeszłam na dół. Niall robił kolację.
-Wzięłam sobie tą koszulkę i dresy.
-Ślicznie wyglądasz . -podszedł do mnie i położył dłonie na moich biodrach.
-Zdecydowanie pasują do mnie twoje ciuchy. -zaśmiałam się .-
-Lubię jak moja dziewczyna chodzi w moich ubraniach.- pocałował mnie w policzek. -
-Lubię jak mówisz "moja dziewczyna".
-Wiem. -uśmiechnął się pokazując swoje białe zęby. Kocham jak to robi. Odkleił się ode mnie i z powrotem podszedł do kuchennego blatu. Usiadłam naprzeciwko i przyglądałam się dokładnie jego ruchom. -
-Co zjemy?
-Frytki z kurczakiem. Mam nadzieję że lubisz.-uśmiechnął się do mnie.-
-Jasne.
-Super. -jeszcze przez chwilę przyglądałam się Niall'owi, następnie zeskoczyłam ze stołka i podeszłam do schodów gdzie wcześniej rzuciłam swoją torbę. W niej miałam telefon. Chciałam sprawdzić czy ktoś próbował się ze mną skontaktować, choć wiem że na pewno tak było. Było 8 nieodebranych połączeń od mamy, 3 od Laury, 5 od Liv i 2 od Jamesa. "Ładnie" pomyślałam. Szybko oddzwoniłam do mamy. -
-Dove, gdzie ty się podziewasz !? -usłyszałam zdenerwowany głos rodzicielki.-
-Mamo ja jestem u Nialla.
-Jakiego Nialla?
-No..
-A no tak.. Czemu nic o tym nie wiem?
-Bo ci nie powiedziałam.
-Właśnie! A dlaczego ?
-Bo telefon mi się rozładował. -skłamałam, nie chciałam mieć więcej problemów.-
- Ciekawe... A przynajmniej wracasz dzisiaj do domu?
-Nie
-Chyba sobie żartujesz!
-Sama spytałaś!
-Jutro masz szkołę!
-Nie, mamy wolne.
-Żeby to było mi ostatni raz!
-Mamo ja nie jestem już dzieckiem!
-Ale tak się zachowujesz!- w tym momencie zatkało mnie. Rozłączyłam się a telefon rzuciłam gdzieś w kąt. -
-Niall
-Tak?
-Gdzie mogę się wyżyć?- spytałam zaciskając pięści. -
-Może jeszcze raz pociśnij tym z 3C. -zaśmiał się. -
-To nie jest śmieszne! -wydarłam się. On natychmiast rzucił wszystko to co robił i podszedł do mnie.-
-O co chodzi?
-O moją mamę..
-Choć ze mną. -złapał mnie za rękę . Zaprowadził mnie do swojego ogrodu. Wziął piłkę i położył mi ją przed stopami. -
-Wal z całej siły. -spojrzałam na niego i po chwili kopnęłam piłkę tak, że wylądowała u sąsiada na posesji. -
-Niall przepraszam. - spuściłam głowę.-
-Nic się nie stało. Jutro po nią pójdę. -zaśmiał się. Podszedł do mnie i pocałował.-
-Zawsze wiesz jak mnie pocieszyć. -uśmiechnęłam się patrząc mu w oczy. Tak cudownie się świeciły w blasku księżyca. -
-Kocham cię
-Już mi to mówiłeś
- I będę ci to mówił do końca życia. - w tym momencie rozkleiłam się. -
-A ja będę tego słuchać do końca życia. - wtuliłam się w niego i nie chciałam puścić. -
-Wracamy do domu?
-Tak, głodna się robię.
-Tak jak ja.
-Skarbie
-Tak?
-Ty zawsze jesteś głodny. -zaśmiałam się. Nie obejrzałam się, a byłam na jego rękach, niósł mnie do domu.
-Czemu mnie niesiesz?
-Bo mi się tak podoba. -uśmiechnął się. Ja już się nie odzywałam tylko oparłam głowę o jego ramię i spokojnie czekałam aż dojdzie do domu.
********************
Położyliśmy się spać. Przynajmniej Niall, ja jakoś nie mogę usnąć. To chyba dlatego że śpię u niego pierwszy raz. Tak mi się wydaję. Mocno przytulam się do Niebieskookiego, teraz mi lepiej. Leżę już tak około 20 minut. Na zegarku godzina 22. Mam nadzieję że Laura jeszcze nie śpi. Wstałam z łóżka i podeszłam do szafki, wcześniej położyłam tam komórkę. Wyszłam na balkon żeby nie obudzić Nialla.
-Halo?
-Cześć, mam nadzieję że cię nie obudziłam.
-Nie. Siedzę z bratem i oglądam film. Coś się stało?
-Nie, wszystko ok. A jak tam z Zayn'em?
-Super, jutro idziemy do kina.
-Świetnie, o której?
- O 19 ma po mnie przyjechać.
- No to gratuluję! A chciałabyś wyskoczyć przed południem na mały shopping?
-Jasne, i tak miałam iść.
-No to będę u ciebie o 11.
- Ok. -rozmawiałyśmy jeszcze dość długo. W końcu wybiła 23. Stałam na balkonie przyglądając się gwiazdom. Dawno tego nie robiłam. Czułam się dobrze. Już zawsze chciałam się tak czuć, ale wiem że to nie możliwe.
-Dove. -usłyszałam zaspany głos Niebieskookiego dobiegający zza moich pleców. Odwróciłam się i zobaczyłam Nialla stojącego w samych dresach. -
-Niall zmykaj stąd bo się przeziębisz.
- Nie martw się. Co tu robisz?
-Nie mogłam zasnąć, więc zadzwoniłam do Laury i pogadałyśmy trochę. A teraz patrzę sobie na gwiazdy. Obudziłam cię?
-Nie, poczułem że nie ma cię obok więc się obudziłem.
-Niall ja zawsze będę przy tobie.
-Wiem - uśmiechnął się- Chodź, idziemy spać.
-Ale ja nie usnę.
-Ja nie usnę dopóki ty nie zaśniesz. -złapał mnie za ręce i popatrzył w oczy.-
-Kochane. -powiedziałam na co blondyn się uśmiechnął. Położyliśmy się z powrotem. Przytuliłam chłopaka i w tej pozycji zasnęłam.
********************
Obudziłam się o 9:17. Obok mnie nie było Niallera. Wzięłam swoje ubrania i poszłam do łazienki. Przebrałam się i zrobiłam makijaż. Zeszłam na dół chowając telefon do kieszeni spodni. -
-Cześć skarbie. -podeszłam do chłopaka całując go. -
-Cześć śliczna. Co zjesz na śniadanie?
-Przepraszam cię, ale dzisiaj nie zjemy razem śniadania.
-Dlaczego?
-Umówiłam się z Laurą na shopping.
- Ale obiecaj mi że zjesz coś w domu.
-Obiecuję. -uśmiechnęłam się.-
Założyłam torbę na ramię i podeszłam do drzwi. Już miałam nacisnąć klamkę ale usłyszałam głos Nialla.-
-Podwiozę cię!
-Nie trzeba. Kocham cię! -krzyknęłam wychodząc. Od domu Nialla do mojego jest nie daleko, poszłam więc pieszo. Doszłam po 10 minutach. Moja mama dziś pracuje, więc nie musiałam się z nią obżerać. Przywitałam się z siostrą i poszłam do swojego pokoju. Wybrałam ubrania i poszłam do łazienki. Przebrałam się i wróciłam do pokoju, wzięłam część swoich oszczędności i schowałam do portfela, a portfel włożyłam do torebki razem z telefonem. Zeszłam schodami na dół. Założyłam trampki i wyszłam.
Spojrzałam na zegarek, który miałam na ręku. Była 10:42. Miałam jeszcze trochę czasu więc postanowiłam że się przejdę, do domu Laury nie było daleko. Po pięciu minutach marszu doszłam do celu. Zapukałam i po chwili otworzyła mi mama przyjaciółki.
-Dzień dobry, jest Laura? -przywitałam się.-
-Dzień dobry słońce, jasne jest, wejdź proszę.- kobieta miło uśmiechnęła się do mnie. Mamę Laury traktowałam jak starszą siostrę, z którą mogę pogadać o wszystkim. Bardzo ją lubię.-
-Dove! -krzyknął radośnie sześcioletni chłopczyk i przytulił mi się do nóg, bo tam dosięgał. -
-Cześć Piter -uśmiechnęłam się do chłopca- gdzie twoja siostra?
-Na górze w swoim pokoju.
-Dziękuję.-pogłaskałam szkraba po czuprynie i wbiegłam po schodach na górę. Skierowałam się w stronę drzwi prowadzących do pokoju Laury, lekko zapukałam. -
-Proszę!
-Cześć kochana - powiedziałam wchodząc do pokoju. Podeszłam do przyjaciółki która leżała na łóżku i dałam buziaka w policzek. -
-Hej, co tam?
-Dobrze. A tam?
-Super. Idziemy?
-Po to tu przyszłam.-zaśmiałam się. Zeszłyśmy na dół, wychodząc pożegnaliśmy mamę Laury i jej brata. Zamówiłam taxówkę żeby szybciej dotrzeć do centrum handlowego. Gdy już tam dotarłyśmy obeszłyśmy wszystkie sklepy odzieżowe i obuwnicze. Kupiłam sobie nowe spodnie i koszulkę. Do tego nową pomadkę do ust. Na zakupach spędziłyśmy 3 godziny. Świetnie się bawiłam.Na koniec - tak jak obiecałam Niall'erowi, coś zjadłam- poszłyśmy do cukierni. Laura zamówiła sobie kawałek ciasta czekoladowego i kawę. Ja drożdżówkę z jabłkami, również kawałek ciasta i kawę. Byłam strasznie głodna. W końcu od samego rana nic nie jadłam. Do domu wróciłam na 14. -
-Cześć Liv. - przywitałam się z siostrą wchodząc do domu. -
-Cześć siostra. Jak tam zakupy?
-Super. Chcesz zobaczyć co sobie kupiłam?
-Chcę .- automatycznie zerwała się z kanapy i zaczęła przeszukiwać torby z ubraniami.
-Fajne , będę sobie pożyczać. -uśmiechnęła się.-
-Okey. -zaśmiałam się i poleciałam z torbami na gorę. Zakupione rzeczy schowałam do szafki, następnie rzuciłam się na łóżko. Koszmarnie bolały mnie nogi. Nawet nie wiem w którym momencie usnęłam.
********************
Obudziłam się około 17, ale to nie sama tylko telefon mnie obudził. Niechętnie zeszłam z łóżka i odebrałam telefon nawet nie patrząc kto dzwoni.
-Czego?-złośliwie burknęłam.-
-Jesteśmy razem od dwóch dni, a ty już masz mnie dość?-odezwał się ten uroczy głos mojego Nialla.-
-Przepraszam cię skarbie,ale jestem wykończona po zakupach, a jak jestem zmęczona to robię się wredna.
-Nie tylko jak jesteś zmęczona. -znów usłyszałam jego przecudny śmiech.-
-Niech ci będzie
-Co robisz?
-Aktualnie śpię
- Chciałabyś do mnie wpaść?
- Przepraszam, ale nie mogę
- Czyli że się dziś nie zobaczymy...
-Zobaczymy. Ty przyjdź do mnie.
-Mogę?
-Pewnie, nawet teraz.
-Ok, będę za 10 minut. Kocham cię
-A ja ciebie. -wesoło odpowiedziałam i zakończyłam rozmowę. Szybko zerwałam się z łóżka i pościeliłam je. Poszłam do łazienki odświeżyć się. Gdy wróciłam do pokoju wzięłam moją torbę i zaczęłam odrabiać lekcje z francuskiego. Nie było tego dużo więc szybko skończyłam. Już miałam wyjmować książki od historii, ale zadzwonił dzwonek do drzwi. Wiedziałam że to Niall. Zbiegłam po schodach i podeszłam do drzwi, otworzyłam je i zobaczyłam wysokiego blondyna. -
- Cześć. -dostałam buziaka w policzek .-
-Hej, wejdź. Schodami na górę, ostatnie drzwi na prawo.
-Okey. -odezwał się Niebieskooki i szybko zniknął w głębi korytarza. Wzięłam jakieś ciastka z szafki i poszłam za nim. Weszłam do pokoju, Niebieskooki stał przy komodzie i trzymał w ręku zdjęcie na którym jestem ja i mój tata . Nawet nie wiem dlaczego jeszcze tam stało.. Położyłam talerz z ciastkami na biurku i podeszłam do Niallera. -
-Tęsknisz za nim?
-Nie
-Czemu?
-Nie mam z nim dobrego kontaktu. Wolałabym gdyby go wcale nie było.
-Dove, nie możesz tak mówić, to twój ojciec. -powiedział Niall łapiąc moją rękę.-
-Niall, mogę. Może jest moim ojcem, ale ja tego nie czuję , rozumiesz?
-Skarbie rozumiem,ale..
-Nie ma ale. Możemy rozmawiać o czymś innym?
-Jeśli chcesz..-westchnął odstawiając ramkę ze zdjęciem na miejsce.-
-Przyniosłam ciastka, masz ochotę?
-Jasne że mam.-podszedł do biurka i wybrał ciastko, które po chwili znalazło się w jego buzi. -
-Mój łakomczuch. - pocałowałam go, a on się uśmiechnął.
*******************
Cześć moi drodzy :* Co u was? Jak nowy rozdział? Mam nadzieję że się Wam podoba :)
Chciałabym przekazać kilka ważnych informacji..
No więc.
Rozdziały będą pojawiać się co tydzień w piątek , chyba że się nie wyrobię. Ale postaram się aby tak było.
Chciałam was poprosić, abyście pomogli mi publikować moje FF. W tym sensie że byłoby bardzo fajnie, a mi miło gdybyście polecały go swoim znajomym, którzy również czytają takie rzeczy i udostępniły na jakiejś stronie lub grupie. Ja sama to robię ale jakoś nie ma efektów... Więc jakbyście mi pomogły to bym chyba umarła ze szczęścia :) Widzę że czyta go mało osób więc nie wiem czy jest tego wszystkiego sens.. Jak pojawiłoby się przy tym rozdziale nawet 4 kom od was (zwykle są 3) byłabym w siódmym niebie ;)
Dzięki za uwagę ❤
Do zobaczenia~ Directioner 😍
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Super. Pozdro dla autorki.
OdpowiedzUsuńZgadzam się. Najfajniejsze było jak Naill pocalowal tak namiętnie Dove w szkole. Ale ja chcę żeby poszli do łóżka. Już Ci mówiłam.
OdpowiedzUsuńSuper. Po prostu genialne. Nie ma takiej opcji, że Naill i Dove nie będą razem. NIGDY...
OdpowiedzUsuńGenialne. Pozdro ;*
OdpowiedzUsuńDziękuję 😍😊
OdpowiedzUsuń