piątek, 4 września 2015

Rozdział 1 "Impreza" :
Ze spokojnego snu wyrwał mnie telefon. Leniwie przetarłam oczy i zaspana podeszłam do biurka, gdzie wcześniej położyłam komórkę.
-Halo ?
- Cześć Dove, co słychać?
-Byłoby lepiej gdybyś mnie nie obudziła..-odpowiedziałam z irytacją w głosie.-
-Bardzo cię przepraszam Śpiąca Królewno.-zażartowała, z czego obie zaczęłyśmy się śmiać.- Wracając do tematu.. Masz jakieś plany na wieczór?
-Raczej nie. A co?
-To już masz ! Zayn 
zaprosił nas na imprezę!
- Naprawdę?!
-krzyczałam jak poparzona.-
-Tak!
-obie zaczęłyśmy przeraźliwie piszczeć do telefonów. Nagle do mojego pokoju wparowała wystraszona mama.-
-Skarbie, nic się nie stało?!
-nerwowo zaczęła obracać mną we wszystkie strony szukając jakiegokolwiek wyjaśnienia mojego wrzasku. Następnie nadpobudliwie rozglądała się po pokoju.
-Mamo, nic się nie stało.
-Jak to, przecież słyszałam jak krzyczysz?!
-powiedziała nieźle  wkurzona mama.-
- To był krzyk szczęścia.- tłumaczyłam.-
-Tak, a co go spowodowało?- spytała jak zwykle ciekawska mama.-
-Laura dzwoniła do mnie i  powiedziała, że chłopaki zapraszają nas na imprezę.- powiedziałam dumnie.-
-A co to za chłopcy ? -jeszcze bardziej rozwijała temat, czego się po niej akurat spodziewałam..-
-Oj, nie znasz..- machnęłam ręką siadając na łóżku.-
-No dobrze. Na śniadanie możecie odgrzać sobie zapiekankę  z wczorajszej kolacji.
Ja już lecę do pracy.. Kocham was, pa. - i już po chwili zniknęła za drzwiami.-
-Sroki Laura, moja zdesperowana mama...
-W porządku. To wpadne do ciebie o 16. Przygotujemy się, ok? -urwała mi w pół zdania.-
-Jasne, ale na którą mamy być u Zayna ?
- O 18.
-Ok, do zobaczenia.
-Pa. - gdy skończyłam rozmawiać z Laurą spojrzałam na zegarek, na którym  widniała godzina 9:54. Poszłam do łazienki na poranny prysznic. Ciepły strumień wody oblał moje ciało, które wcześniej namydliłam żelem pod prysznic.
Po wykonaniu tej codziennej czynności ubrałam beżowe rurki i biały t-shirt z napisem "Little Things". Włosy splotłam w luźnego warkocza. Nie robiłam sobie makijażu, bo stwierdziłam że to nie ma sensu, skoro za kilka godzin i tak bym robiła sobie inny..
Zeszłam po schodach do salonu, gdzie na kanapie siedział James oglądając kreskówki.
-Cześć. - dosiadłam się do niego.-
-Hej. Wyspana ?
-No nie do końca.
-Czemu ?
-Laura mnie obudziła.
-Jak to ?
-Poprostu do mnie zadzwoniła. I mnie obudziła.
- Nie przesadzaj.
-Idę robić śniadanie,masz ochotę na zapiekankę z wczoraj ? -zaśmiałam się pod nosem.-
-Jasne. A obudzić Olivię?
-Nie, lepiej nie.-oboje zaczęliśmy się śmiać, bo wiedzieliśmy co siostra może nam zrobić, jak ją obudzimy w sobotę przed południem. Po zjedzeniu długo oglądałam TV i ani się nie obejrzałam, a była już 15.
Poszłam do swojego pokoju i otworzyłam swojego laptopa. Zalogowałam się na TT, na głównej stronie widniał tweet od Zayna
" Przyfotowani na imprezę?xx"
Wyszczerzyłam się do ekranu i wylogowałam. Następnie sprawdziłam telefon, który od samego rana leżał nietknięty na moim łóżku.
-Świetnie, 6 nieodebranych połączeń od Laury...- powiedziałam zła sama do siebie i momentalnie wybrałam opcję"Oddzwoń".
-Halo ? - usłyszałam ciepły głos przyjaciółki.
- Cześć, co się stało?
-Nic, a co miało się stać?
-Dzwoniłaś do mnie 6 razy !
- A, tak.. Przepraszam,  mój młodszy brat bawił się moim telefonem.
-odetchnęłam z ulgą.-
-A myślałam że może się rozmyśliłaś czy coś..
-Ja? Nigdy! Przecież tam będzie Zayn.
- Tak wiem Laura że się bujasz w Zaynie. - szyderczo się zaśmiałam.-
-Cii ! Zamknij się.
-Oj dobra..
- Ja kończę, do zobaczenia!
-nawet nie zdążyłam odpowiedzieć i już po chwili słyszałam  znajomy dźwięk oznaczający zakończenie połączenia.Włożyłam telefon do kieszeni spodni i pościeliłam łóżko. Zeszłam na dół napić się soku pomarańczowego. Wyciągając go z lodówki zauważyłam wpatrzoną w niewiadomy punkt za oknem Olivię. Siedziała na parapecie i piła ten sam sok co ja. Widocznie była przygnębiona. Zastanawiałam się czy zapytać, o co chodzi, ale w końcu do niej podeszłam.
-Hej, co się?
-Nic takiego.
-Przecież widzę. Opowiedz mi. - miło się uśmiechnęłam kładąc rękę na jej ramieniu i przy okazji siadając na parapecie. Wzięłam łyk soku czekając na jej odpowiedź.-
-Chodzi o chłopaka - w końcu, lecz z trudem wydukała -
bo on mnie rzucił...- widziałam jak pojedyńcza łza spływa po jej bladym policzku, ale szybko ją wytarła.-
-Kochanie... - powiedziałam współczującym głosem przytulając jej roztrzęsione ciało, które w porównaniu do mojego było zimne.
- W porządku. To i tak by się tak skończyło.
-Czemu ? - spytałam lekko zdziwiona.-
- To dupek, miałam z nim zerwać, a on mnie wyprzedził.- jej końciki ust lekko się uniosły.-
- Okey, w takim razie idziesz dzisiaj na imprezę, musisz pokazać że jesteś twarda. - dodałam siostrze otuchy, po czym uderzyłam ją lekko w ramię, na co tylko uśmiechnęła się zagryzając zębami dolną wargę- O 18 mamy być na miejscu, więc możesz się już szykować.- puściłam oczko Olivi. -
- Dobrze, a idzie ktoś jeszcze z nami?
-Idzie Laura.
-No tak, po co ja się głupia pytam.. Przecież wy wszędzie chodzicie razem. - uśmiechnęła się do mnie ,a ja jej odpowiedziałam tym samym. Zaczęłam obserwować jej ruchy. Szybko zeskoczyła z parapetu i wstawiła kubek soku do zlewu, po czym pobiegła po schodach do swojego pokoju.
Po chwil zadzwonił dzwonek . Podeszłam  do drzwi, a w nich nie stał nikt inny jak Laura.
********************
Hej :* I mamy pierwszy rozdział :) Narazie taki nudny, ale obiecuję że w następnym rozdziale będzie się działo :D
Na koniec chciałabym Was poprosić o komentarze. One naprawdę motywują do pisania :) Ci co również piszą jakieś opowiadania, blogi, imaginy, na pewno to wiedzą ;) Także.. Nawet ten jeden komentarz, naprawdę by mnie uszczęśliwił :)
Następny rozdział będzie za tydzień, a przynajmniej postaram się go wstawić. ;)
Do następnego :* 3-majcie się. ❤





4 komentarze:

  1. Super. Nie mogę się doczekać . A mam pytanie. Olivia była zaproszona ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Doskonały. Juz się nie mogę się doczekać następnego rozdziału... :) a będzie się działo :))) ciekawe CO? A kiedy następny ? Bo ja mam tylko do wtorku internet :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń